Także koledzy, drogi jakie mamy takie mamy nic na to nie poradzimy. Ale o samochody i bezpieczeństwo musimy zadbać. Sprawdzanie co jakiś czas elementów zawieszenia nie zaszkodzi.
Odpowiedz do tematu
Odpowiedz do tematu
UWAGA na zawieszenie setuni C4
Re: UWAGA na zawieszenie setuni C4
Nigdy mi się to nie zdarzyło, a eSką jeżdżę już 8 lat. Sądzę, że u Ciebie problemem była sama śruba, a dokładnie jej klasa wytrzymałości która powinna wynosić 10.9. Na pewno miałeś niższą.
pzdr
Teoretycznie śrubę powinno się wymieniać. Gdyby śruba nie była zmęczona, to takie rzeczy by się nie zdarzały. Przy naprawie zawieszenia proponuję sprawdzać co jest na odlewie łebka śruby. Jeżeli wartość jest mniejsza niż 8,8 lub na łebku nie ma żadnego znaku, to jest już to zabawa zapałkami w stodole pełnej siana.
Rozumiem, wszystko jasne. Zaznacze ze ja mialem srobe 8.8 wiec w mormach sie miescila a wizualnie nie miala jakis widocznych uszkodzen np. typu peciagniety gwint. nie mowiac juz o peknieci ktore bylo lecz ko nie widzialem. Ewidentnie bylo zmeczenie materialu. A na marginesie teraz z wlasnego doswiadczenia wiem ze biorac sie za te sroby to lepiej zaopatrzyc sie w nowe sztuki i wlozyc nowe niz pozniejn miec znow awarie , nie mowiac juz o tym ze to mogloby sie stac przy wiekszej predkosci bo strach pomyslec jakie by byly skutki. [/list]
Ale koledze Juzio chyba chodzilo o luz na samym sworzniu w piascie/ zwrotnicy, nie w wahaczu w jablku.
Nadal twierdzę, że była założona zła śruba. Po pierwsze twardość, po drugie typ - gwintowana tylko na początku, a nie na całej jej długości. Przy takiej śrubie nie ma możliwości aby się coś "wyrzeźbiło" czy urwało z powodu złej nawierzchni.
Koledzy, szanowni szczęśliwi użytkownicy Audi C4 chciał bym wszystkich ostrzec przed przykrościami związanymi z możliwymi niebezpiecznych awariami przedniego zawieszenia. Nie pisał bym gdy by mi się to raz przytrafiło. Lecz niestety problem powtórzył się w mojej 100 C4 S4 istota polega na wrabiającej się śrubie zabezpieczającej sworzeń wahacza w MACpersonie i wysunięcie się sworznia podczas jazdy. W poprzedniej audiczce wyrwało mi amortyzator rozwaliło przegub uwolnione koło zniszczyło błotnik. W S - ce na całe szczęście jechałem powoli i amortyzator jest mocniejszy ale błotnik uszkodziło
Także koledzy, drogi jakie mamy takie mamy nic na to nie poradzimy. Ale o samochody i bezpieczeństwo musimy zadbać. Sprawdzanie co jakiś czas elementów zawieszenia nie zaszkodzi.
Także koledzy, drogi jakie mamy takie mamy nic na to nie poradzimy. Ale o samochody i bezpieczeństwo musimy zadbać. Sprawdzanie co jakiś czas elementów zawieszenia nie zaszkodzi.
| Juzio 1986 napisał/a: |
| polega na wrabiającej się śrubie zabezpieczającej sworzeń wahacza w MACpersonie |
Nigdy mi się to nie zdarzyło, a eSką jeżdżę już 8 lat. Sądzę, że u Ciebie problemem była sama śruba, a dokładnie jej klasa wytrzymałości która powinna wynosić 10.9. Na pewno miałeś niższą.
pzdr
Wlacze sie do rozmowy bo tez doswiadczylem tej usterki niebezpiecznej jak kolega Juzio 1986. Mianowicie w 80 B4, wymienialem wieczorem madzete na przegubie wiec musialem odpiac wahacz. Po wymianie oslony zlozylem wszystko tak jak powinno byc i ow wlasnie ta srobe dokrecalem i pamietam jak dzis ze ja dobrze dokrecilem. Kolo zarzucilem i wrocilem 15 km do domu. Nastepnego dnia musialem jechac wiec jak co dzien wsiadam do auta i ruszam. Wszystko gra nic nie wskazuje na to ze moez zaraz cos sie stac. Po przejechaniu jakis 3 km wjezdzajac na rondo wahacz wyskoczyl ze zwrotnicy. Na szczescie nic powaznego sie nie stalo tylko poloska wyskoczyla ze skrzyni no i niestety troche blotnik na dole przy progu poharatalo. Pozniej po calej szybkiej akcji zjechania autem z ronda i ochloniecu zlozylem pewien fakt do kupy. Wracajac dzien wczesniej po naprawie byl jeden moment gdzie myslalem ze kamien odbil sie od kola i uderzyl w podloge (wtedy jest taki charakterystyczny dzwiek), jednak to nie byl kamien tylko polowa tej nieczczesnej sroby
A co lepsze druga polowa lezala w garazu tam gdzie naprawialem samochod
po obejrzeniu bylo widac ze byla juz wczesniej nadpeknieta a ta naprawa jeszcze barzdziej ja dorobila. Wiec Adi takie rzeczy zdarzaja sie, oczywiscie niestety.
| bialy napisał/a: |
| Wiec Adi takie rzeczy zdarzaja sie, oczywiscie niestety. |
Teoretycznie śrubę powinno się wymieniać. Gdyby śruba nie była zmęczona, to takie rzeczy by się nie zdarzały. Przy naprawie zawieszenia proponuję sprawdzać co jest na odlewie łebka śruby. Jeżeli wartość jest mniejsza niż 8,8 lub na łebku nie ma żadnego znaku, to jest już to zabawa zapałkami w stodole pełnej siana.
| Adi202 napisał/a: | ||
Teoretycznie śrubę powinno się wymieniać. Gdyby śruba nie była zmęczona, to takie rzeczy by się nie zdarzały. Przy naprawie zawieszenia proponuję sprawdzać co jest na odlewie łebka śruby. Jeżeli wartość jest mniejsza niż 8,8 lub na łebku nie ma żadnego znaku, to jest już to zabawa zapałkami w stodole pełnej siana. |
Rozumiem, wszystko jasne. Zaznacze ze ja mialem srobe 8.8 wiec w mormach sie miescila a wizualnie nie miala jakis widocznych uszkodzen np. typu peciagniety gwint. nie mowiac juz o peknieci ktore bylo lecz ko nie widzialem. Ewidentnie bylo zmeczenie materialu. A na marginesie teraz z wlasnego doswiadczenia wiem ze biorac sie za te sroby to lepiej zaopatrzyc sie w nowe sztuki i wlozyc nowe niz pozniejn miec znow awarie , nie mowiac juz o tym ze to mogloby sie stac przy wiekszej predkosci bo strach pomyslec jakie by byly skutki. [/list]
W eSce mam założone 10,9 i takie też są zalecane. Stal 8,8 powinna wytrzymać, ale w Twoim przypadku niestety nie dała rady. Morał tego teki, że trzeba montować takie jakie zaleca producent. Z drugiej strony kupując nowe, też nie ma pewności czy nie jakiś bubel.
Prawda Adi. Czasem wydaje sie czlowiekowi ze zrobil cos tak jak Bog przykazal a tu wyskakuja takie niespodzianki. Tak czy tak to jest tylko urzadzenie mechaniczne gdzie wszystko z czasem sie zuzywa, a my wlasciciele jestesmy odpowiedzialni za zapobieganie ewentualny awaria. Ale zycie uczy i pokazuje ze czasem jest inacze. Pozdrawiam.
Śruby miałem o twardości 10,9 także do tego się nie przyczepie ale niestety na naszych drogach wszystko zdarzyć się może niestety te elementy są bardzo obciążone i ulegają zmęczeniu. U mnie śruba się po prostu wyrobił w miejscu gdzie styka się ze sworznia wahacza i sworzeń po prostu wyskoczył z gniazda
Podejrzewam ze ktoś kto to kiedyś robił nie odcŚruby miałem o twardości 10,9 także do tego się nie przyczepie ale niestety na naszych drogach wszystko zdarzyć się może niestety te elementy są bardzo obciążone i ulegają zmęczeniu. U mnie śruba się po prostu wyrobił w miejscu gdzie styka się ze sworznia wahacza i sworzeń po prostu wyskoczył z gniazda
Podejrzewam ze ktoś kto to kiedyś robił nie odciągną odpowiednio i sworzeń miał luz w gnieździe dociągną odpowiednio i sworzeń miał luz w gnieździe
Podejrzewam ze ktoś kto to kiedyś robił nie odcŚruby miałem o twardości 10,9 także do tego się nie przyczepie ale niestety na naszych drogach wszystko zdarzyć się może niestety te elementy są bardzo obciążone i ulegają zmęczeniu. U mnie śruba się po prostu wyrobił w miejscu gdzie styka się ze sworznia wahacza i sworzeń po prostu wyskoczył z gniazda
Podejrzewam ze ktoś kto to kiedyś robił nie odciągną odpowiednio i sworzeń miał luz w gnieździe dociągną odpowiednio i sworzeń miał luz w gnieździe
No to jeśli miał luz to stukał. A jeśli stukał a się za to nie wziąłeś to na własne życzenie miałeś problem...
| eleszet napisał/a: |
| No to jeśli miał luz to stukał. A jeśli stukał a się za to nie wziąłeś to na własne życzenie miałeś problem... |
Ale koledze Juzio chyba chodzilo o luz na samym sworzniu w piascie/ zwrotnicy, nie w wahaczu w jablku.
Nic nie stukało żadnych objawów nie było dopiero gdy sworzeń wypadł wykręciłem śrubę i zobaczyłem że była wyrzeźbiona
| Juzio 1986 napisał/a: |
| zobaczyłem że była wyrzeźbiona |
Nadal twierdzę, że była założona zła śruba. Po pierwsze twardość, po drugie typ - gwintowana tylko na początku, a nie na całej jej długości. Przy takiej śrubie nie ma możliwości aby się coś "wyrzeźbiło" czy urwało z powodu złej nawierzchni.
Koledzy szanowni, o którą to dokładnie śrubę chodzi? Od jakiegoś czasu - półtora roku już chyba) ciągle coś mi stuka, raz mniej raz bardziej w prawym zawieszeniu. rozbierałem już w warsztacie całego macpersona przy okazji wymiany amorka, zwracałem uwagę mechanikowi żeby wszystko przejrzał, ale nic nie zauważył, i nadal czasem coś postukuje, ale nie mam pojęcia gdzie poszukać winnego tego stukania.


Hej, chodzi o śrubę nr. 14... Sprawdź czy przypadkiem nie masz wyrobionego gniazda na dole w McPersonie gdzie wchodzi sworzeń wahacza... Jeśli ktoś słabo to skręcił, to lubi się wyrabiać...
Miałem kiedyś taką C4 i jadąc wpadłem w dziurę tak że rozwaliłem 2 opony od strony pasażera. Nawet amor musiałem wymienić (razem z lewym) i na zbieżności miałem lekko koło na minusie w stosunku do lewego. Ale śruba była jak najbardziej w porządku. Podejrzewam że jak pisze Adi miałeś złą śrubę, 100% pewny jestem. Zawiecha z setki to jedna z bardziej wytrzymałych konstrukcji. Prosta, mniej komfortowa niż 4-ro wachaczówka ale wytrzymała.
Pzdr GM
Pzdr GM
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych