Po założeniu sprężyn u mnie na seryjnym amortyzatorze (sprężyna czerwona FK) składa się praktycznie do zera. Na wszystkich dziurach jak łupie to aż wydaje się że cały przód mógłby odpaść, a to dlatego chyba że amortyzatory liche a huk to dobijająca końcówka drążka o nadwozie a przynajmniej na 90% jestem tego pewny po wstępnych oględzinach. Powiedział mi o tym mój kolega, który wyginał drążki kierownicze w swojej b4 żeby zmieścić 2.7t i trochę ją zglebić.
Mam inny kit ze zdrowymi amorami o krótszym skoku i nie wiem czy coś się zmieni, czy też będę musiał to demontować i wyginać
Macie jakieś podobne doświadczenia??