Ostatnio "w modzie" jest palenie się supersamochodów, zwykle za kierownicą siedzą synowie bogatych tatusiów, jednak tym razem było inaczej, autem jechało...........................dwóch inżynierów z serwisu Audi!!!
Właściciel zostawił swoje R8 na przegląd. podobno podczas testowania na autostradzie laptop podłączony do samochodu zaczął pokazywać błędy...
Panowie z Audi zatrzymali się na poboczu, na szczęście zdąrzyli wysiąść z auta, gdy po sekundach staneło ono w płomieniach.
Przyczyna pożaru nie jest znana.
Źródło:
www.autokult.pl Cóż mogę na ten temat powiedzieć. W R8 powinni jednak zamontować w standardzie czujniki dymu oraz centralną gaśnice. Samochód moich marzeń okazuje się samochodem z samozapłonem. Inżynierowie powinni może jednak dodatkowo zamontować katapultę pod fotelami dla bezpieczeństwa osób siedzących w środku. To by było coś. Pionierskie rozwiązanie na wszystkie bolączki. Zamiast Airbagu spadochron, zamiast solidnej instalacji bez samozapłonu spadochron. Ten typ układu bezpieczeństwa nazwałbym FUN. Trochę rozrywki musi być.

Jednak nowe auta tylko ładnie wyglądają, ale jeżeli chodzi o jakość.
Szkoda auta. Fajne było. Ale jest do uratowania w polskim warsztacie