Wrażenie ma potęgować duża przestrzeń na resztę ciała gwarantowana przez szerokie wnętrze. Środkowa konsola to kolejne odstępstwo od normy - jasne kolory i falujące linie dodają trochę optymizmu i lekkości, kontrastującej z typowym zimnym wyrachowaniem Niemców. Dużą wagę przyłożono do detali przeznaczonych osobno dla każdego z czterech pasażerów - każdy ma własne nawiewy czy podstawkę na kubek. Co ciekawe, dla nadania "podróżniczego" charakteru na ciekłokrystalicznym ekranie z deski rozdzielczej miejsce nawigacji zajął... GoogleEarth Map, przedstawiający w trójwymiarze teren zobrazowany zdjęciami satelitarnymi - dokładnie ten sam, który możecie ściągnąć z Internetu.
Do dopełnienia kosmopolitycznego charakteru potrzebny jest tylko ultra-ekologiczny silnik wysokoprężny - i taki też znajdziemy pod maską. Nowej generacji jednostka spełnia dyrektywy Unii Europejskiej z zapasem na siedem lat - pokazuje to, że nie powinniśmy się bać przesadnie o przyszłość europejskiej motoryzacji ograniczanej przez drakońskie zielone prawa UE - jak widać czołowi producenci wychodzą z nich obronna ręką z dużym spokojem. Na tyle dużym, że Audi udowadnia, że ekologiczny nie musi znaczyć nudny - trzylitrowa jednostka legitymuje się mocą całych 240 KM i momentem obrotowym 500 Nm, który, jak wskazuje nazwa, przenoszony jest na obydwie osie poprzez mechanizm Torsena. Pozwala to na osiąganie 100 km/h w 7,2 sekundy i rozpędzenia do całych 240 km/h. I spala przy tym 7,3 litra ropy na 100 km - patrząc dokonaniami mniejszych dieslów to może nie tak mało, ale pamiętajmy, że ten przewyższa je mocą średnio dwukrotnie.
Mądry napęd sparowano z czysto terenowym zawieszeniem, wzorowanym trochę na Q7 - choć zainstalowany został innowacyjny system umożliwiający kierowcy regulację prześwitu w zakresie 4 cm. Dla kontrastu, do kontroli ewidentnie sportowych osiągów pod 21-calowymi alufelgami zamontowano dyski hamulcowe o średnicy 380 mm z przodu i 356 z tyłu - to więcej niż Ferrari 599 GTB i mniej więcej tyle co Bentley Continental GT. Choć te w Brytyjczku zrobione są ze staromodnej stali, a Audi pokusiło się o zestaw ceramiczny rodem z R8...
Wszystkie te elementy nie składają się jednak na odpowiedź na pytanie, dla kogo właściwie jest ten terenowy lifestyle'owy kabriolet? Lakier o miedzianym zabarwieniu mi przywołuje skojarzenia z zachodem słońca, stawiam więc na romantyczne podróże. Technologiczne popisy możemy potraktować czysto pragmatycznie, jako okazja do zaprezentowania najnowszych zdobyczy firmy w tym zakresie. Więc nawet jeśli tego typu pojazd wejdzie kiedyś do produkcji, to w o wiele spokojniejszej formie.
Źródło: www.autogaleria.pl